Prasa o nas
(...) Zespół powstał w Szczecinie w 1980 r. Jego obecny skład (Leszek Piłat i Waldemar Baranowski) ustalił się w 1985 r. Również w tym roku zespół został laureatem Festiwali: "RAWA BLUES" i "BLUES TOP" oraz zrealizował swój pierwszy album dla "Poljazzu" przy współpracy Tadeusza Nalepy. W nagraniu kolejnych płyt brali udział gościnnie gitarzyści: Erhart Hirt i Todor "Toscho" Todorowić, harmonijkarz Thomas Feldman oraz perkusista Ulli Dunnewald. Występowali m.in. w: Czechosłowacji, Danii, Szwecji, Rosji, Holandii i Niemczech. Ten duet multiinstrumentalistów należy do czołówki polskich wykonawców bluesowych
M.Jakubowski, "Mały Leksykon Bluesa".

(...) Obaj wspólnie obsługują ponadto przedziwny "kombajn perkusyjny", czyli prawie pełną perkusję "rozpisaną na nogi". System rozmaitych przekładni umożliwia muzykom uderzenie w bębny i talerze, zapewnia ten szum instrumentów perkusyjnych do którego jak się okazuje nie trzeba delegować specjalnego człowieka. Ów wynalazek Leszka Piłata sprawdza się nie tylko pod względem muzycznym, ale stanowi jakby odrębną wartość sceniczną. Zadziwiająca geometria tej konstrukcji przyciąga wzrok słuchacza, fascynuje, stwarza wizualną oprawę koncertu (...) Jedynie te szalone młoteczki, wirują, kuśtykają, odmierzają jakiś tajemniczy czas. Na tej bazie rodzi się ważny element występu - kameralny nastrój z domieszką psychodelicznych opowieści, jakby trochę ze snu.
Kazimierz "Yord" Jordan "Morze i Ziemia"

(...) Jeśli nazwałem "After Blues" najlepszą prawdopodobnie obecnie polską kapelą bluesową - to wiem co robię. Głównie zresztą ze względu na gitarzystę - Waldemara Baranowskiego, choć przecież trudno przewidzieć, czy np. z być może lepszym, ale jednak innym niż Leszek Piłat basistą, z innym jeszcze niż on wokalistą - czy byłby w stanie stworzyć opus blues lepsze, bardziej autentyczne, ciekawsze? Waldek Baranowski o gitarze bluesowej, rhytm and bluesowej, etc. wie naprawdę bardzo dużo. W jego wykonaniu kilkuchorusowe solówki są nie tylko żywiołowe i swingujące, są też eleganckie. (...) Brzmi, rozpala, doładowuje. Jeśli przy pomocy "After Blues" zmierzamy do Europy, to jesteśmy w Ameryce
Stanisław Danielewicz - "7 dni" ("Muzyka nade wszystko")